Jak wyglądał zakup Alaski?

Sprzedaż Alaski - historia transakcji
Zapytaj AI o ten artykuł:

Dzień Pośrednika w Obrocie Nieruchomościami to święto pośredników obchodzone 30 marca, a jego korzenie sięgają zakupu Alaski przez Amerykanów. Z tej okazji życzymy Wam wszystkim udanych transakcji, najlepszych wynegocjowanych cen i korzystnych prowizji. Poniżej mamy dla Was opowiadanie „do kawy”. To krótka historia profesji, w której spełniacie się każdego dnia, opowiedziana od wyboru negocjatora po podpisanie umowy.

Skąd wziął się Dzień Pośrednika w Obrocie Nieruchomościami?

Dzień Pośrednika w Obrocie Nieruchomościami wziął się z zakupu Alaski przez Amerykanów, w którym brał udział… Polak! Zaraz dowiecie się, jak przebiegały negocjacje i jak wyglądały etapy sprzedaży tego mroźnego terenu przez Rosjan. Wczujcie się w klimat drugiej połowy XIX wieku. Nie wszystkie lądy były wtedy odkryte, a Polski nie było na mapach, ale jej synowie odnosili niemałe sukcesy.

Sprzedaż Alaski - historia transakcji

ASARI CRM to program dla biur nieruchomości, który przydałby się także przy zakupie Alaski. Ciekawe, jak by się wtedy sprawdził? Na pewno nie trzeba by było spisywać wszystkiego na papierze. Wystarczyłoby wygodnie ustawić Etapy i konsekwentnie je realizować.

Dlaczego Seward szukał pośrednika do kupna Alaski?

Seward szukał pośrednika do kupna Alaski, bo chciał wynegocjować najniższą cenę. Był chłodny marcowy poranek roku 1867. Sekretarz stanu William H. Seward pił kawę po nieprzespanej nocy i ciągle myślał o tej sprawie. Rosjanie chętnie sprzedaliby połacie zmrożonej ziemi, ale Seward nie wiedział, kto pomoże mu w negocjacjach. Chodziło przecież o niemal niezamieszkane milion siedemset tysięcy kilometrów kwadratowych lądu.

W myślach Sewarda wciąż powracało jedno nazwisko – Krzyżanowski. Poznał go zaraz po zakończeniu wojny secesyjnej, gdy młody jeszcze generał brygady szukał sobie zajęcia. Seward wiedział, że weteran drugiej bitwy pod Bull Run i spod Gettysburga sprawdzi się w twardych negocjacjach z Rosjanami. Martwiło go tylko jedno: czy Włodzimierz Krzyżanowski się na to zgodzi.

– Cóż, nie ma co się zastanawiać. Billy, wyślemy list! – Seward polecił swojemu służącemu przygotować przybory do pisania i zasiadł do biurka. W duchu powiedział: przekonam tego polskiego generała, że lepiej negocjować z Rosjanami niż obijać się po całych Stanach bez zajęcia.

William Seward
William H. Seward [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Jak Krzyżanowski przyjął propozycję Sewarda?

Krzyżanowski przyjął propozycję Sewarda bez chwili namysłu. Rządowy posłaniec zastał go w tawernie nieopodal Filadelfii, gdzie generał z trudem dochodził do siebie. Dzień wcześniej spotkał się z towarzyszami broni, Polakami służącymi w Armii Unii podczas wojny secesyjnej. Na cześć spotkania zamówili kilka butelek. Krzyżanowski rozsiadł się w fotelu przy kominku i otworzył list dopiero koło południa.

Dokument od sekretarza stanu wyjaśniał sprawę krótko. Krzyżanowski miał zająć się pośrednictwem w zakupie Alaski od Rosjan i objąć funkcję głównego negocjatora. Generał był w szoku. Nie wierzył, że stoczy jeszcze jedną bitwę, co prawda bez stali i ołowiu, ale na argumenty.

Włodzimierz Krzyżanowski
Włodzimierz Krzyżanowski [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Krzyżanowski spojrzał na datę pod podpisem Sewarda: 2 marca 1867, czyli dwa dni wcześniej. Negocjacje zaczynały się 11 marca, więc nie było czasu do stracenia. Generał kazał osiodłać konia. Czym prędzej ruszył do Waszyngtonu, gdzie czekał już na niego sekretarz stanu.

Etap 1 – jak wyglądało rozpoznanie przeciwnika?

Rozpoznanie przeciwnika zaczęło się od rozmowy Sewarda z Krzyżanowskim w Waszyngtonie. Generał dowiedział się, że jego adwersarzem będzie baron Edward de Stoeckl, rosyjski minister do spraw Stanów Zjednoczonych. Słyszał o nim co nieco i wiedział, że to twardy negocjator.

– Witaj Krzyżanowski! Jak dobrze Cię widzieć – z radością powiedział Seward.
– Dzień dobry Panie Sekretarzu, przybyłem od razu po otrzymaniu listu.
– Dobrze, siadaj, opowiem Ci, kto będzie Twoim przeciwnikiem w negocjacjach z Rosjanami.

Edward de Stoeckl
Edward de Stoeckl [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

– Posłuchaj Krzyżanowski. My chcemy Alaski, ale cena nie może być zbyt wysoka. Kongres i tak nie jest przychylny tej transakcji, a jeżeli wydalibyśmy na nią za dużo, to możemy zapomnieć o wygraniu następnych wyborów.
– Jaką kwotę możemy maksymalnie wydać? – zapytał Sewarda Krzyżanowski.
– Rozmawiałem z Sekretarzem Skarbu i powiedział, że nasz limit to dziesięć milionów – odpowiedział Seward.
– Sir. Podejmę się tych negocjacji, ale proszę mi powiedzieć, do czego Stanom Zjednoczonym potrzebna jest Alaska?
– Nigdy nie ukrywałem, że jestem ekspansjonistą, co często prasa mi wytykała. Jednak od zakupu części pustyni od Meksykanów w 1853 roku nie mamy już jak poszerzyć naszego terytorium. Wojna z północnym sąsiadem jest wykluczona, więc pozostaje Alaska. A mam nosa do tego terytorium Krzyżanowski – powiedział rozmarzonym tonem Seward – czuję, że w przyszłości jego zakup wyjdzie nam na dobre.
– Tak jest sir. Rozumiem, że negocjacje mają być tajne? – dopytał generał.
– Oczywiście. Rząd nie chce, żeby prasa coś zwąchała, bo Kongres będzie jeszcze gotów wszystko zablokować. Dobrze. Działaj Krzyżanowski. Negocjacje rozpoczną się 11 marca w Waszyngtonie. Czasu mamy więc mało.

Jaką strategię zakupu Alaski przyjęli Amerykanie?

Strategia zakupu Alaski opierała się na dwóch argumentach: Alaska to pustkowie, które niewiele produkuje, a jej utrzymanie dużo kosztuje. Włodzimierz Krzyżanowski doskonale wiedział, o co idzie gra. Fiasko negocjacji albo zbyt wysoka cena mogły pogrążyć rząd prezydenta Andrew Johnsona. Generał codziennie spotykał się z sekretarzem stanu i resztą grupy amerykańskiej, by dopracować plan.

W nocy 10 marca wszyscy niecierpliwie czekali na poranek i początek negocjacji. Czy się powiodą? Czy uda się kupić Alaskę? Tej nocy nikt nie spał. Wszyscy zastanawiali się, czy duet Seward i Krzyżanowski dogada się z Rosjanami.

Etap 2 – jak przebiegały negocjacje z Rosjanami?

Negocjacje z Rosjanami zaczęły się od uroczystego śniadania, przy którym obie strony zachowywały zasady kurtuazji. Krzyżanowskiego, weterana dużych starć, takie spędy zawsze nudziły, ale cóż. Nieustannie przyglądał się baronowi de Stoeckl, który prowadził rozmowy po stronie rosyjskiej. Starał się go rozszyfrować i wyczuć jego słabe oraz mocne strony.

– Witamy delegację rosyjską w waszyngtońskich stronach – powitał adwersarzy Sekretarz Seward. – Życzymy smacznego i liczymy na szybkie domknięcie negocjacji.
– Dziękujemy za miłe przyjęcie, ale niech Pan nie myśli, że nas to rozmiękczy. Nie ulegniemy Waszym błyskotkom, bo przyjechaliśmy zrobić tu prawdziwy biznes! – odpowiedział Edward de Stoeckl.
– Rosjanie… – rzucił wściekle do Krzyżanowskiego Seward, gdy siadał po powitalnych przemowach.
– Aha. Typ prowokatora – pomyślał o baronie Krzyżanowski. – Trzeba trzymać nerwy na wodzy.

Rozmowy były długie i trudne. Rosjanie zdecydowanie za wysoko podbijali stawkę. Krzyżanowski wiedział tymczasem, że nie wolno przekroczyć limitu wyznaczonego przez sekretarza skarbu.

Jak wyglądał dzień negocjacji zakupu Alaski?

Dzień negocjacji zakupu Alaski miał zawsze ten sam rytm. O 9 jedzono wspólne śniadanie, a runda trwała od 10 do 15, gdy podawano obiad. Po przerwie rozmowy wracały o 18 i ciągnęły się zwykle do późnej nocy. Rosjanie celowo przedłużali je niemal do rana, by zmęczyć przeciwnika.

Seward czuł wtedy, że Krzyżanowski był dobrym wyborem. Gdy sekretarz stanu ze zmęczenia kładł się spać, polski generał nadal żywo prowadził dyskusję. Zaprawa w bojach wojny secesyjnej uodporniła go na senność i wyczerpanie. W nocy z 29 na 30 marca doszło do ostatniej rundy. Strony mniej więcej ustaliły już warunki, ale de Stoeckl chciał postawić na swoim i uzyskać z transakcji 10 milionów dolarów. Zadał więc Krzyżanowskiemu pytanie:

– A właściwie, po co Wam ta Alaska? Przecież tam nic nie ma.
– Bo Was na nią nie stać. Prędzej czy później ją utracicie na rzecz Kanadyjczyków lub przejmą ją plemiona tubylcze – odpowiedział Krzyżanowski, a wśród Rosjan zapanowała konsternacja. – Stany Zjednoczone nie obawiają się poniesienia kosztów zarówno finansowych, jak i militarnych utrzymania tak dużego terenu, a Rosja jest za słaba, by to zrobić.
– To nie jest odpowiedź na moje pytanie drogi generale – odrzekł de Stoeckl.
– I takowej Pan nie uzyska baronie. Rząd Stanów Zjednoczonych uważa, że Rosji nie powinno interesować, dlaczego chcemy kupić Alaskę, ale skoro jest wystawiona na sprzedaż, to ewidentnie Car chce się pozbyć problemu. Waszego kraju nie stać na utrzymanie tak rozległych połaci nieprzyjaznego terenu. Wasi żołnierze jedyne, o czym marzą, to zaszyć się w koszarach i nie wyściubiać nosa na zimno, a ryzyko, że niebawem zostaniecie wyparci przez Indian, jest realne. Dlatego cena, której Rosja żąda, jest zdecydowanie wygórowana i Stany Zjednoczone jej nie zapłacą, więc w tym miejscu możemy uciąć negocjacje – zakończył stanowczo Krzyżanowski, a na sali zapanowała cisza.

Negocjacje w sprawie zakupu Alaski
Negocjacje w sprawie zakupu Alaski [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Jaką ofertę złożył Rosjanom Krzyżanowski?

Krzyżanowski złożył Rosjanom ofertę dopiero po długiej, nieznośnej ciszy. Seward wiedział, że generał lubi grać ostro, ale teraz zaczął obawiać się o swoje plany rozrostu Stanów Zjednoczonych. Widział wybałuszone ze zdziwienia oczy de Stoeckla. Czuł, że urażony baron może przekreślić długie dni negocjacji i opuścić salę obrad. Krzyżanowski twardo patrzył jednak wprost na przedstawiciela Rosji i czekał na jego reakcję. Gdy cisza za sekundę miała stać się nieznośna, powiedział:

– Rząd Stanów Zjednoczonych proponuje nie więcej niż 7 milionów 200 tysięcy dolarów w złocie za Alaskę. Jaka jest odpowiedź strony rosyjskiej?

Etap 3 – jak sfinalizowano sprzedaż Alaski?

Sprzedaż Alaski sfinalizowano zgodą barona na warunki Amerykanów. Rosjanie nerwowo patrzyli na de Stoeckla. Wiedzieli, że argumenty Krzyżanowskiego są prawdziwe, a to może być ostatnia szansa na zysk z terytorium ciągnącego ich na dno. Wiedzieli też, że baron przeszacował wartość Alaski i grał o zbyt wysoką stawkę.

Dyplomata bez sił opadł na krzesło i przez jakiś czas wpatrywał się w pustkę. W jego głowie to miało wyglądać zupełnie inaczej. Nie docenił przeciwnika, sądząc, że ten nie wie o problemach Rosjan z utrzymaniem władzy nad regionem. Po chwili ze złością wycedził przez zaciśnięte usta:

– Strona rosyjska zgadza się na warunki delegacji Stanów Zjednoczonych.

Co wydarzyło się po podpisaniu umowy?

Po podpisaniu umowy wszyscy odetchnęli z ulgą. Amerykanie zapłacili mniej, niż zakładali, a Rosjanom w ogóle udało się sprzedać Alaskę. Krzyżanowski i Seward podali sobie dłonie, gratulując sukcesu. Wściekły baron niemal wybiegł z sali obrad, trzaskając drzwiami. Sekretarz stanu zwrócił się wtedy do polskiego generała:

– No Krzyżanowski… Świetny z Ciebie negocjator. Myślałem, że na koniec przesadziłeś, ale się udało. Trzeba przyznać, że masz tę słynną polską ikrę.
– Panie Sekretarzu, bo my Polacy zawsze potrafiliśmy z ruskimi. Znamy ich, aż za dobrze.
– Dobra robota. Teraz mam dla Ciebie kolejne zadanie. Wynegocjowałeś zakup Alaski, to teraz pojedziesz tam i ogarniesz ten bałagan, który Rosjanie po sobie zostawili. Trzeba zbudować tam siłę Stanów Zjednoczonych.
– Tak jest sir, do usług.

Po długich negocjacjach pojawiły się kolejne problemy, ale na nie Krzyżanowski nie miał już wpływu. Senat zwlekał z ratyfikacją traktatu, czym zajmował się Seward. Krzyżanowski nie cierpiał polityki. Wolał zaplanować podróż na Alaskę i rozwój nowej guberni.

Czy zakup Alaski okazał się dobrą inwestycją?

Zakup Alaski okazał się dobrą inwestycją, choć początkowo nie wszyscy tak uważali. 30 marca dokonała się pierwsza w historii sprzedaż nieruchomości z udziałem pośrednika. Nie bez przyczyny właśnie tego dnia obchodzimy Dzień Pośrednika w Obrocie Nieruchomościami. Miło, że u początków tej profesji pojawia się istotny wątek polski. Amerykanie w większości cieszyli się z transakcji, ale opozycyjna prasa krytykowała zakup, nazywając go „Ogrodem Niedźwiedzia Polarnego Johnsona” lub „Rosyjską Krainą Wróżek”.

Z czasem okazało się jednak, że Seward miał nosa do Alaski. 19 października 1867 roku w mieście Sitka ściągnięto z masztu flagę Rosji i wciągnięto „Stars and Stripes”. Od tej pory region zasiedlało coraz więcej osób. Przybyszów przybyło jeszcze, gdy w dopływie rzeki Klondike odkryto złoto, co wywołało słynną gorączkę złota.

Wiele lat później ziemia Alaski odsłoniła kolejny cenny dar planety – ropę. Jej wydobycie stanowi obecnie 25% całej produkcji tego surowca w Stanach Zjednoczonych. Znacznie przyczynia się do bogactwa kraju i jego bezpieczeństwa energetycznego. Jak widać, William H. Seward dobrze wiedział, że wybór Polaka na negocjatora się opłaci.

Zrób pierwszy krok do efektywniejszej sprzedaży

Załóż konto i przetestuj ASARI CRM na start — bez przepisywania bazy, w pierwszym tygodniu.